Autor: admin

26 listopada 2001 roku światło dzienne ujrzał MultiPort. Ówczesny BRE Bank (obecnie mBank) do działającego już mBanku i MultiBanku dołożył w ciągu roku trzeci projekt detaliczny: internetowy agregator finansowy.

Z MultiPortem jak i kilkoma innymi projektami, które powstały na fali entuzjazmu po uruchomieniu mBanku w 2000 roku był taki problem, że wyprzedził trochę epokę 😉 Ubankowienie Polaków w 2001 roku było zdecydowanie niższe niż dzisiaj, uproduktowienie w porywach wynosiło 1+ rachunku bankowego, więc i potrzeba Klientów agregowania widoku swoich rachunków bankowych w jednym miejscu była mała. Był jednak inny dobry argument: otóż istniały mBank i MultiBank. Zatem, Ci, którzy zdecydowali się na otwarcie rachunku w obu bankach jednocześnie (tak, byli tacy) – mogli widzieć stan swoich finansów w jednym miejscu.

Logo MultiPortu

MultiPort był wzorowany na takich rozwiązaniach jak Finanzportal ComPort, Yodlee czy MoneyShelf. Nazwa nawiązywała po części do Comport – przedsięwzięcia właściciela mBanku czyli Commerzbanku, który rok wcześniej uruchomił nowoczesny portal finansowy, MultiBanku, który miał być jednym z beneficjentów MultiPortu oraz do idei portu jako „Miejsca, gdzie wolność i niezależność nowoczesnego świata zmieniły tradycyjne wyobrażenia o finansach osobistych.” Internauci odwiedzający ten serwis mieli w nim zobaczyć przyjazny port 🙂 Aby polecać go innym. „Internet bowiem to wielki ocean wolności, a Internauci wybierają porty, które częściej odwiedzają” – tak zakładali twórcy przedsięwzięcia.

Multiport był agregatorem, czyli rodzajem platformy finansowej, na której zarejestrowani użytkownicy mogli agregować salda rachunków (ROR), lokat oraz kredytów z wybranych banków działających na polskim rynku. W szczytowej fazie działania MultiPortu (2003-2005) tych banków, których produkty można było agregować na platformie było 13. Oprócz widoku sald z możliwością ich odświeżania / aktualizacji na żądanie, pozycją finansową / bilansem, który umożliwiał stałą kontrolę i analizę stanu własnych zasobów finansowych, w MultiPorcie można było także agregować pocztę elektroniczną czyli obsługiwać kilka skrzynek pocztowych jednocześnie (pamiętajmy, że 2001 rok to były czasy przed Gmailem :-)). Na treści prezentowane w portalu składały się nie tylko produkty bankowe, ubezpieczeniowe, inwestycyjne czy emerytalne, ale także najnowsze wiadomości na temat polskiej i światowej gospodarki, wydarzeń ekonomicznych oraz komentarze giełdowe zaczerpnięte od najlepszych agencji informacyjnych świata. Pewnym dodatkiem do agregacji (finansów i poczty) był także Klub Zdobywców, Pasaż Handlowy, oraz Forum dyskusyjne.

MultiPort – strona główna po zalogowaniu

No dobrze, ale co to ma wspólnego z PSD2? Otóż w tamtym czasie nikomu się nie śniło (nawet Skandynawom i Brytyjczykom, którzy przodowali w nowinkach bankowych), że będzie w branży coś takiego jak Open API, że banki będą udostępniać innym bankom dane dotyczące rachunków swoich Klientów: aktualne saldo i historię. Jak zatem BRE Bank rozwiązał ten problem? Wszystko sprowadziło się do screen scrapingu – czyli sczytywania i wydobywania danych o saldzie i historii rachunku z bankowości internetowej agregowanego banku za pomocą odpowiednio do tego napisanego programu. Ten program udawał człowieka / Klienta banku, dla którego przeznaczona była bankowość internetowa / system transakcyjny obsługiwany w przeglądarce. Znając kredensziale Klienta czyli jego dane dostępowe: login i hasło (mBank ani MultiBank ich nie znał) logował się automatycznie do banku skąd pobierał te informacje. Z tej metody jeszcze całkiem niedawno bo do wprowadzenia w życie dyrektywy PSD2 korzystały znane na polskim rynku projekty agregujące finanse osobiste. Oczywiście dla wielu Klientów było to zbyt dużo i w obawie o poufność swoich danych nie decydowali się na ten krok, aby powierzyć login i hasło zewnętrznej usłudze. Pomimo szyfrowania tych danych, braku dostępu do nich przez MultiPort – dla niektórych użytkowników Internetu stanowiło to barierę wejścia.

MultiPort – szczegóły agregowanych rachunków

Innym problemem, z którym MultiPort musiał borykać się na co dzień były częste jak na tamten czas zmiany w warstwie użytkownika, których banki dokonywały nic sobie nie robiąc z istnienia MultiPortu lub wręcz przeciwnie – utrudniając jego właścicielom życie 😉 W końcu bardziej świadomi gracze zaczęli blokować screen scraping, liczba aktywnych użytkowników malała, nowych nie przybywało bo projekt nie miał żadnego marketingu, a koszty utrzymania portalu oraz coraz częstszych zmian, które miały zapewnić działanie usługi rosły. W 2005 roku BRE Bank podjął decyzję o zamknięciu MultiPortu.

Do ciekawostek należy fakt, że jeszcze w 2004 została podjęta próba reaktywacji tej usługi, w ramach tzw. MultiStrefy w nowo tworzonym portalu MultiBanku (zwanym roboczo: MultiPortalem). Pomysł na MultiStrefę polegał na tym, że w części portalu MultiBanku dostępnej wyłącznie po zalogowaniu (single sign on serwisem transakcyjnym MultiBanku) MultiPort miał pełnić rolę komponentu odpowiedzialnego za analizę finansową czyli miał uzupełniać / poszerzać funkcjonalność serwisu transakcyjnego banku). Miało to zapewnić quasi doradztwo finansowe dla Klientów MultiBanku i nieco przypominało późniejsze rozwiązania PFM (Personal Finance Management) tak popularne w bankach pod koniec pierwszej i na początku drugiej dekady tego wieku. MultiStrefa ostatecznie nie powstała, a Internauci wybrali inne porty, które częściej odwiedzali lub odwiedzają być może nawet do dziś…

Prototyp MultiStrefy – agregacja sald i bilans
Prototyp MultiStrefy – wykres wydatków

Historia jednak zatoczyła koło. Dziś banki w Polsce (i w innych krajach UE), w tym mBank – korzystając z dyrektywy PSD2, a konkretnie z usługi AIS – umożliwiają za zgodą Klienta automatyczne i bezpieczne pobieranie danych o rachunkach płatniczych z różnych banków i agregują te informacje w … systemach transakcyjnych dostępnych w aplikacjach webowych lub mobilnych tych banków. Po MultiPorcie zostało wspomnienie i doświadczenie osób, które przy nim pracowały. I może jeszcze satysfakcja, że na kilkanaście lat przed powstaniem standardu PolishAPI pewien odważny bank i grupa ludzi w Łodzi spróbowała zapewnić Klientom dostęp do ich finansów w jednym miejscu 🙂

20 lat temu, dokładnie 2 maja 2001 roku, do grona dwóch banków wirtualnych działających od kilku miesięcy w Polsce (mBank i Volkswagen Bank Direct) dołączył trzeci gracz. Był to Bankgesellschaft Berlin Polska z Inteligo Financial Services. Zaczął się prawdziwy wyścig o tytuł lidera bankowości wirtualnej. Zażarta walka konkurentów – szczególnie mBanku z Inteligo – trwała równo rok.

Pierwsi startupowcy

Trzeba przyznać, że twórcy Inteligo do bólu przypominali dzisiejszych startup’owców. Jak mówi legenda: David Putts i Andrzej Klesyk poznali się przypadkowo w samolocie lecącym z Warszawy do Londynu. Wspólnie założyli w Warszawie Inteligo Financial Services inwestując 200 tyś. dolarów pochodzące z własnych oszczędności. Snując wizję nowoczesnych usług finansowych dostępnych przez Internet i telefon nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie przekonali ponad dwudziestu prywatnych inwestorów do zainwestowania w ich projekt pół miliona dolarów! W następnej rundzie udało im się pozyskać 450 tysięcy USD. W szybkim czasie pozyskali inwestora strategicznego. Został nim działający w Polsce od 1997 roku Bankgesellschaft Berlin Polska. BGB Polska który zainwestował w IFS 6,3 mln USD, stając się współudziałowcem IFS (49% akcji).

Wirtualne konto

Wirtualne Konto Inteligo – bo tak się zazwyczaj pozycjonowało Inteligo – zaskoczyło konkurentów i Klientów kilkoma rzeczami. Po pierwsze w odróżnieniu od mBanku i VW Bank direct oferowało zarówno konto dla osób fizycznych jak i osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą. Po drugie, w odróżnieniu od konkurentów twórcy projektu skupili się na solidnym pakiecie startowym. Był on znakiem rozpoznawczym Inteligo. Klienci doznawali szoku, jakiego kilkanaście lat później doznali odbierający przesyłkę z kartą od Revolut. Okazało się, że można to zrobić dobrze, z polotem i zadbać o unikalne doświadczenie klienta. A ten w tamtych czasach miał trudne i pionierskie zadanie pod tytułem „aktywacja i obsługa konta i karty w wirtualnym banku” :-). Trzecim znakiem rozpoznawczym Inteligo był dość agresywny marketing. Pewnie nie wszyscy pamiętają trzydziestosekundowy spot telewizyjny, w którym na sali porodowej kobieta rodzi dziecko w asyście dwóch lekarzy i położnej. Towarzyszący jej mężczyzna, tuż po zakończonej sukcesem akcji, pyta zawiedziony: „Zaraz… To tylko jedno?” I po chwili zachęca partnerkę do urodzenia drugiego dziecka: „Dalej, kochanie!” Reklama kończyła się trzema kluczowymi słowami: „Inteligo. Wymagaj więcej”. To więcej to były właśnie dwa razy większe zyski na oszczędnościach niż w zwykłym banku. Zresztą nawiązywało do tego samo logo Inteligo składające się z koła i dwóch kropek. Był to tzw. „guzik”, który pomimo zmiany właściciela projektu w 2002 roku – zachował się do dzisiaj.

Reklama telewizyjna Inteligo

Ciągła walka

W mBanku mówiliśmy na ludzi z Inteligo „Inteligentni” 🙂 Czasem się śmialiśmy z ich posunięć pewni siebie. Cóż, mieliśmy bardziej stabilnego właściciela za plecami. A czasem do późnej nocy przerażeni analizowaliśmy posunięcia głównego konkurenta. Dobrze im „żarło”, a sprzedaż ich kont wystrzeliła w kosmos. Na pewno cały czas się porównywaliśmy, śledziliśmy ich każdy ruch w Tabeli Opłat i Prowizji, rozgryzaliśmy pomysły produktowe, badaliśmy ich w ramach mystery shopping. A kiedy latem 2001 zaczęło się notoryczne obniżanie oprocentowania depozytów spowodowane obniżaniem stóp procentowych – każdy ruch uzależnialiśmy od ich ruchu… Stale chcieliśmy być lepsi. Nie będzie w tym przesady, jeśli stwierdzę, że tak naprawdę konkurencja z Inteligo napędzała nas pozytywnie i dodawała nam poweru. Zupełnie inaczej działa się na rynku, kiedy jest się z kim bić o Klienta… I właśnie tym dobrym przeciwnikiem do ciągłej walki było Inteligo. Trzeba przyznać, że mieli rozmach…

Kłopoty

Na pewno ludzie z Inteligo zmotywowali nas do szybszego wprowadzenia do oferty mBanku mBiznes Konto wraz z kartą płatniczą Visa Business. Ich odważne pomysły reklamowe zachęcały nas do jeszcze większej odwagi przy przygotowywaniu reklam 🙂 Kto wie jakby się dalej potoczyła historia polskiej bankowości cyfrowej, gdyby nie kłopoty właściciela projektu. Berliński bank najpierw przestrzelił na swoich inwestycjach w nieruchomości. A potem, pomimo dokapitalizowania przez głównego akcjonariusza (miasto Berlin) – odkupił akcje od IFS. Następnie sprzedał część detaliczną wraz z IFS polskiemu liderowi bankowości detalicznej Bankowi PKO BP. Pamiętam jak wtedy żartobliwie mówiliśmy pod nosem: „Inteligo? Nein, danke” 😉 Ale prawda była taka, że niemiecki właściciel BRE Banku, w którego skład wchodził mBank też nie miał za różowo. Na rynku nie było wcale wesoło, pękła bańka internetowa i sami byliśmy pełni obaw czy to wszystko przetrwa…

Kudos dla całego zespołu!

Z zespołu Inteligo poznałem – i to po latach – tylko dwie osoby. Andrzeja Klesyka w dniu wejścia na GPW PZU SA, którego wtedy był Prezesem oraz Marcina Dyczaka, który o czym wtedy w latach 2001-2002 nie wiedziałem – stał po drugie strony barykady. Strzelaliśmy do siebie walcząc na (marketingową) śmierć i życie, by potem po latach śmiać się z tego przy dobrym piwie 😉 Na pewno Ci ludzie po dwóch dekadach od tamtego startu z przytupem mają projekt głęboko w pamięci. Był pionierski, odważny i wpisał się na stałe w historię polskiej bankowości cyfrowej. Wtedy te anonimowe postacie ze zdjęcia to byli moi główni wrogowie. Dziś należy im się wielkie kudos za to, że mając mniejsze od BRE Banku zasoby (ludzkie, finansowe, czasowe) weszli na rynek jako trzeci gracz. I pocisnęli dość konkretnie sprzedaż oraz rozwój oferty. I jakby nie patrzeć – działa to do dziś. Chociaż właściciel zapowiada zniknięcie marki z rynku 🙁
Pozdrawiam Was koleżanki i koledzy z Inteligo. Powodzenia na dalszej drodze!

Pracownicy Inteligo, Zdjęcie: Bankier.pl

Nie ma wątpliwości – współczesna bankowość elektroniczna narodziła się w Łodzi jeszcze w XX wieku. 26 listopada 2000 roku gdy wystartował mBank – na rynku pojawił się dowód na to, że można iść o krok dalej w stronę bankowości cyfrowej. Choć wtedy mówiono o niej jeszcze: „bankowość wirtualna”.

Inicjatorem bankowości dostępnej pod strzechą czyli na domowym komputerze był Powszechny Bank Gospodarczy w Łodzi. To te mały bank jako pierwszy w Polsce uruchomił bankowość elektroniczną. Rozwiązanie PBG było jednak bardzo ułomne. Obsługa klienta prowadzona była przez specjalnie do tego powołany wirtualny oddział. Pracownicy banku nazywali go: „Cyber Oddział PBG Internet Bank”.

Oddział specjalny

Oddział elektroniczny PBG w Łodzi, miał swój numer rozliczeniowy. Do konta nie wydawano kart płatniczych 🙁 Klienci mogli więc co najwyżej na takie konto przelać pieniądze, a następnie przekazać je dalej, zlecając przelew. Biorąc pod uwagę nie najniższe ceny takiej „udogodnienia”, konto nie było zbyt kuszącą propozycją. Jednak bankowość elektroniczna stała się faktem. 14 października 1998 roku Powszechny Bank Gospodarczy w Łodzi (od dwóch lat wchodzący w skład Grupy Pekao S.A.) uruchomił pierwszą w Polsce bankowość elektroniczną. A tak naprawdę uruchomił dostęp online do konta bankowego. Plastikowa Karta IKM (Identyfikacyjna Karta Magnetyczna) zapewniała tzw. odmiejscowienie. Dzięki niej odświeżane były środki na rachunku Klienta w dowolnym oddziale banku. Można nią było także sprawdzić saldo w bankomacie.

Pierwsi w Polsce i Europie Środkowej

Oddział elektroniczny PBG w Łodzi był pierwszym tego typu rozwiązaniem w Polsce i Europie Środkowej. Zlokalizowany był w centrum Łodzi i zajmował raptem jedno pomieszczenie. Zatrudnionych w nim były zaledwie 8 ludzi. Załogę tworzyło: 5 pracowników obsługi, księgowa, informatyk i dyrektor. W pierwszym okresie działalności wszystkie operacje zlecane przez Internet były wprowadzane do systemu księgowego ręcznie. Pierwszy przelew zlecono 2 listopada 1998 r. Była to opłata za telefon na kwotę 235,80 PLN. Na koniec 1998 roku z oddziału elektronicznego banku korzystało ok. 550 klientów. Dzięki całemu przedsięwzięciu procesowano ok. 750 transakcji miesięcznie. 1 grudnia 1998 r. nastąpiło połączenie Banku PBG z Bankiem Polska Kasa Opieki Spółka Akcyjna – Grupa Pekao S.A. z siedzibą w Warszawie. Mały Oddział elektroniczny PBG z Łodzi stał się Oddziałem elektronicznym dużego Banku z Warszawy. Ale nie na długo…

Ostatnia tabliczka „Oddziału Elektronicznego” ściągnięta na pamiątkę przez jednego z pracowników w trakcie przeprowadzki

Telepekao24

1 listopada 1999 r., system stworzony w PBG przekształcono w Centrum Bankowości Elektronicznej TelePekao24. Tele – bo do kompetencji wirtualnego oddziału została włączona obsługa call center. Do funkcjonalności kont internetowych dodano w końcu kartę debetową do płatności bezgotówkowych i wypłat w bankomatach. Uruchomiono także Teleserwis, który umożliwiał składanie zleceń telefonicznie. W kolejnej bankowości elektronicznej można już było zrobić bardzo dużo 🙂 Po zalogowaniu Klient mógł m.in. zlecić przelew, założyć lokatę, sprawdzić saldo i historię rachunku. To było już naprawdę coś.

Jedna z pierwszych wersji systemu TelePekao24

W 2002 roku TelePekao24, które na początku wieku przeszło gruntowny lifting przekształciło się w Pekao24. Nim jednak to nastąpiło na rynku pojawił się…

Pierwszy wirtualny bank

Pierwszy czyli tzw. „stary” serwis transakcyjny mBanku

Powyższy widok w przeglądarce 26 listopada 2000 roku musiał zrobić wrażenie… Po pierwsze wtedy na rynku pojawiła się nowa bardzo atrakcyjna oferta dla klientów detalicznych. W rzeczywistości nie był to nowy bank tylko marka. Właścicielem marki mBank był bowiem BRE Bank SA funkcjonujący już blisko piętnaście lat. Po drugie było to całkiem nowe podejście do modelu operacyjnego bankowości detalicznej. Zrezygnowano z oddziałów fizycznych na rzecz zdalnych kanałów sprzedaży, obsługi i komunikacji. Po trzecie: zabrakło certyfikatu SSL przez co połączenie z bankowością internetową w przeglądarce było niezabezpieczone 😉 Z tego powodu jeden z pierwszych Klientów (nick: pjo) odkrywszy to przed złożeniem wniosku o otwarcie eKONTO – zadzwonił na mLinię i otworzył rachunek … przez telefon. Inna sprawa, że w dniu startu konta przez Internet – jak mBank sam się potem przyznał – otworzyć się nie dało 😉

Godzina X czyli Wielki Start – 26 listopada 2000, godzina 00.00

Droga innowacji

Zamiast opisywać jak przebiegały pierwsze dni funkcjonowania nowego „banku”, ilu ludzi i przy czym się napracowało, by w legendarne już 100 dni ruszył pierwszy wirtualny bank w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej – odsyłam wszystkich zainteresowanych do książki „Droga innowacji” (Wydawnictwo Studio EMKA, Warszawa 2010). W tej ciekawej lekturze pierwszych 10 lat historii banku zostało bardzo dokładnie opisane przez jednego z jego twórców i późniejszego Prezesa BRE Banku – Sławomira Lachowskiego. Jest co czytać, bo mBank był bardzo aktywny na rynku i wytyczył wiele kierunków rozwoju bankowości cyfrowej w Polsce i Europie.